fbpx
 

Odpowiedzialność członków zarządu spółek kapitałowych za szkody wyrządzone spółce

Odpowiedzialność członków zarządu spółek kapitałowych za szkody wyrządzone spółce

Radosław PaulewiczCzy członek zarządu odpowiada przed spółką za brak profesjonalizmu?

Członkowie zarządu spółki ponoszą odpowiedzialność za działania sprzeczne z prawem i ze statutem. Nikt nie ma co do tego wątpliwości, kiedy dochodzi do pospolitego przestępstwa. W mojej opinii tak samo należy traktować zaniedbania i brak należytej staranności

Temat chciałbym rozważyć na przykładzie pewnej spółki kapitałowej, która zajmowała się produkcją i eksportem na szeroką skalę produkowanych przez siebie towarów. Członkowie zarządu spółki zawarli umowę ramową z bankami finansującymi spółkę, na podstawie której zawierali z bankami transakcje opcyjne. Opcje te miały na celu zabezpieczanie transakcji spółki w sytuacji spadku kursu polskiej waluty w stosunku do euro.

Początkowo zawierane transakcje miały rzeczywiście charakter zabezpieczenia płatności za sprzedawane za granicę towary przed spadkiem wartości złotówki w stosunku do euro. Jednak po pewnym czasie członkowie zarządu zaczęli zawierać skomplikowane transakcje opcyjnie, których celem nie było już zabezpieczenie dokonywanego przez spółkę eksportu, a czerpanie korzyści z różnic walutowych.

Ryzykowna gra opcjami walutowymi

Na czym polegał mechanizm? Spółka nabywała opcję put (opcję sprzedaży), jednocześnie wystawiając bankowi opcję call (opcję kupna). Wartość opcji call była dwukrotnie wyższa od opcji put. Transakcje zawierane przez spółkę z bankiem nie powodowały kosztów po stronie spółki.

Opcja put polegała na tym, iż w przypadku spadku kursu euro bank brał na siebie ryzyko transakcji wynikające ze spadku wartości waluty. Przykładowo, zarząd uznał, że opłacalna dla spółki będzie sprzedaż towaru w sytuacji, gdy kurs euro będzie wynosił 3,50 PLN. Wystawiał fakturę z odroczonym terminem płatności, co powodowało, że od dnia wystawienia faktury do dnia jej faktycznej zapłaty, występowało ryzyko kursowe. Kurs euro mógł ulec znaczącej zmianie – obniżeniu lub wzrostowi. Jeśli kurs spadł np. na 3,30 PLN, transakcja była dla spółki na nieopłacalna. Spółka zabezpieczała się w ten sposób, że różnicę między tymi kwotami (20 gr) pokrywał bank. Za tę usługę spółka płaciła bankowi określone wynagrodzenie. Opcja put miała wartość 100 tys. euro, czyli bank płacił spółce 20 tys. euro (20 gr x 100 tys. euro).

Natomiast opcja call wystawiana przez spółkę na rzecz banku nie miała charakteru zabezpieczenia eksportera, a jej wolumen był dwa razy większy niż opcji put. Opcja call polegała na tym, iż bank i spółka określały pewną kwotę np. 3,60 PLN, przekroczenie której powodowało obowiązek wykupienia przez spółkę od banku opcji call w cenie różnicy między kursem euro, a ustaloną kwotą graniczną. Przykładowo, w przypadku wzrostu kursu euro np. do 4,20 PLN spółka była zobowiązana do wykupu od banku opcji call w cenie 60 gr razy wartość wystawionych opcji. Przy tej samej różnicy kursowej spółka musiała więc zapłacić bankowi 60 tys. euro.

Dodatkowo w opcjach put bank miał określoną barierę wygaszającą (ograniczającą ryzyko). Jeżeli kurs euro spadł poniżej pewnego określonego w umowie poziomu np. 3,20 PLN, to bank odpowiadał tylko do tej kwoty. W przypadku opcji call bariery wygaszającej nie było. Zatem bank odpowiadał tylko za różnice kursowe do 30 gr, a spółka bez ograniczeń.

W przypadku wystawiania przez spółkę opcji call i jednoczesnym wystawianiu przez bank opcji put spółka nie płaciła wynagrodzenia dla banku ( opcje zerokosztowe). Początkowo spółka odnosiła zysk z tzw. opcji zerokosztowych, ponieważ kurs euro spadał. Bank był zobowiązany do pokrycia różnicy, a spółka nie płaciła bankowi premii za opcje put. Natomiast w pewnym momencie nastąpił gwałtowny wzrost kursu euro w stosunku do złotówki. Spowodowało to po stronie spółki obowiązek wykupu od banku opcji call, co pociągnęło za sobą wielomilionowe straty.

Odpowiedzialność za brak profesjonalizmu

Członkowie zarządu ponoszą odpowiedzialność za działania sprzeczne z prawem i ze statutem. Zgodnie z art. 368 kodeksu spółek handlowych członek zarządu jest zobowiązany do prowadzenia spraw spółki i jej reprezentowania. Moim zdaniem z artykułu tego wynika, że musi robić to z należytą starannością i profesjonalizmem wymaganym od osoby pełniącej funkcję członka zarządu. Członka zarządu ze spółką łączy stosunek zobowiązaniowy polegający na tym, iż jest on zobligowany do sumiennego prowadzenia jej spraw.

Naruszenie prawa to naruszenie wszelkich zapisów prawnych – nie tylko k.s.h., ale również innych aktów prawnych, w tym również prawa karnego. Np. jeżeli członek zarządu dokonał pospolitej kradzieży gotówki z kasy spółki, nikt nie ma wątpliwości, że naruszył on regułę art. 278 k.k. dotyczącą odpowiedzialności za kradzież. Bez wątpienia w takich warunkach naruszył on prawo i jest odpowiedzialny wobec spółki za dokonany zabór mienia.

Według mnie nie ma różnicy pomiędzy przedstawionym przypadkiem, a sytuacją, kiedy członek zarządu wyrządził spółce szkodę, podpisując niekorzystną umowę – bez względu na to czy zrobił to w sposób świadomy, czy nie dokładając należytej staranności. Naruszył tym samym normę artykułu 296 k.k.

Moim zdaniem, w opisanej sytuacji członkowie zarządu naruszyli prawo zobowiązujące ich do rzetelnego, sumiennego i profesjonalnego prowadzenia spraw dotyczących spółki. Zawierając niesymetryczne transakcje opcyjnie, nie zabezpieczali eksportu, tylko prowadzili grę o walutę z bankami finansującymi. Ponoszą więc odpowiedzialność za działanie sprzeczne z naturą transakcji opcyjnych, tj. zabezpieczeniem transakcji. Takie działanie nie mieści się we wzorze dobrego kupca, którym powinien być każdy członek zarządu.



I miejsce w Polsce

wg. Rankingu Rzeczpospolitej

Strona naszej kancelarii została wybrana najlepszą wśród stron doradców podatkowych w 2020 roku.

Zobacz ranking Rzeczpospolitej

I MIEJSCE W POLSCE

wq. Rankingu Rzeczpospolitej

Strona naszej kancelarii została wybrana najlepszą wśród stron doradców podatkowych w 2020 roku.

Zobacz ranking Rzeczpospolitej