fbpx
+48 32 479 10 50

29 lipca 2015

Metody szacowania cen transferowych – Metody zysku transakcyjnego

Autor

Bartosz Kubista

partner zarządzający, adwokat, doradca podatkowy

Określenie zachowania warunków rynkowych przez strony w kontrolowanej transakcji za pomocą metod tradycyjnych nie zawsze będzie możliwe, czy to ze względu na trudności ze znalezieniem odpowiedniej transakcji porównywalnej do transakcji badanej, czy też ze względu na fakt, że zastosowanie jednej z metod tradycyjnych nie doprowadziło do satysfakcjonujących, wiarygodnych i obiektywnych rezultatów.

W takim wypadku zastosowanie powinny znaleźć metody zysku transakcyjnego[1]. Liczba sytuacji, w których organy podatkowe i podatnicy są zmuszeni sięgać do metod zysku transakcyjnego, wzrasta. Niewątpliwie przyczyniają się do tego opisywane już, liczne problemy i praktyczne trudności z którymi wiąże się stosowanie metod tradycyjnych[2].

Metody zysku transakcyjnego zostały przewidziane zarówno w przepisach ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych[3] i szczegółowo uregulowane w przepisach Rozp. transferowego[4]. Zgodnie z treścią ww. rozporządzenia, „w przypadkach gdy nie można określić dochodów za pomocą metod określonych w § 12-14, dopuszcza się zastosowanie metod zysku transakcyjnego, polegających na określaniu dochodów na podstawie zysku, jakiego racjonalnie mógłby oczekiwać dany podmiot uczestniczący w transakcji[5].

MF zdecydował się również na zamieszczenie bardzo istotnych z punktu widzenia interesu podatnika wskazówek co do uznania, kiedy mamy do czynienia z osiągnięciem przez strony transakcji zysku nieodpowiadającego zasadom rynkowym. Jak bowiem stanowi §15 ust. 2 Rozp. transferowego, „metody zysku transakcyjnego należy stosować tak, aby nie zwiększać obciążeń podatkowych podmiotu wyłącznie z powodu osiągania zysków niższych niż zyski przeciętnie osiągane przez inne podmioty, jeżeli mniejszy zysk lub nieosiągnięcie zysku przez dany podmiot przypisać można czynnikom ekonomicznym lub organizacyjnym„. Tym samym, w drodze wyraźnego uregulowania przyjęto, że samo wystąpienie wahań w strukturze zysków osiąganych przez podmioty nie jest wystarczające do uznania, że dana transakcja nie została zawarta na warunkach rynkowych. Takie różnice mogą bowiem wynikać z czynników o charakterze ekonomicznym lub organizacyjnym[6].

Przepis ten jest uzasadnieniem i podstawą do argumentacji z organami podatkowymi w celu udowodnienia, że choć w transakcji przyjęta została odmienna od rynkowych zasada podziału zysków, to znajduje ona uzasadnienie w polityce finansowej całej grupy. Stąd, metody zysku transakcyjnego również będą mogły stanowić narzędzie prowadzenia polityki cen transferowych w grupie kapitałowej. Pomimo tego, w literaturze wskazuje się, że w praktyce przedsiębiorstwa rzadko korzystają z tych metod w celu ustalania swoich cen[7].

Polskie przepisy uznają metody zysku transakcyjnego za mające subsydiarne znaczenie względem metod tradycyjnych[8]. Do pewnego czasu uregulowanie to odpowiadało powszechni przyjętej praktyce, w tym wyrażonej w Wytycznych ws. cen transferowych. Powszechny pogląd na temat przydatności metod zysku transakcyjnego uległ jednak zdecydowanej zmianie w roku 2010, gdy dokonana została, ostatnia jak dotychczas, aktualizacja Wytycznych ws. cen transferowych.

Wprowadzone zmiany doprowadziły do zrównania traktowania metod zysku transakcyjnego i metod tradycyjnych przy dokonywaniu wyboru metody szacowania transferu[9]. W tym więc zakresie polskie przepisy pozostają niezgodne z Wytycznymi ws. cen transferowych.

Aktualne tendencje pokazują, że czasy, w których uznawano metody zysku transakcyjnego za rzadko wykorzystywane w praktyce gospodarczej, minęły. Wskazuje się nawet, że często ich wykorzystanie prowadzi do uzyskania bardziej precyzyjnych wyników niż wykorzystanie metod tradycyjnych. Będzie się tak działo głównie w przypadku transakcji o szczególnym, unikatowym przedmiocie, lub gdy działania stron transakcji kontrolowanej będą ze sobą silnie powiązane, czy wreszcie kiedy brak publicznie dostępnych i wiarygodnych danych o zyskowności brutto innych podmiotów[10]. Szczególnie istotne znaczenie będzie miał zwłaszcza ten ostatni przypadek, gdyż, jak było to już wielokrotnie sygnalizowanie, znalezienie odpowiedniego materiału porównawczego stanowi zasadniczy problem przy stosowaniu metod tradycyjnych.

Rosnąca popularność metod zysku transakcyjnego wiąże się na pewno z faktem, że dla ich użycia nie jest konieczne dokonywane skomplikowanej i wnikliwej analizy porównawczej. Nie ma też konieczności zapewnienia idealnej porównywalności przedmiotu transakcji. Wymagają one danych o znacznie mniejszym stopniu porównywalności, niż metody tradycyjne i pozwalają na sporą subiektywność przy ocenie warunków kontrolowanej transakcji[11]. Metody zysku transakcyjnego cechuje też znaczna elastyczność, przez co są one mniej podatne na występowanie różnic, zwłaszcza co do funkcji spełnianych przez poszczególne podmioty w ramach transakcji. W zamian, kluczowe dla zastosowania wskazanych metod będzie natomiast zapewnienie porównywalności warunków gospodarczych, w jakich egzystuje i działa podatnik[12].

Polski ustawodawca zdecydował się na umieszczenie w katalogu dwóch metod szacowania transferu w oparciu o zysk transakcyjny. Warto przy tym wspomnieć, że Polska jest jednym z nielicznych krajów, który zdecydował się na wprowadzenie dwóch metod. Większość państw ograniczyła się tymczasem do zaaplikowania do swoich systemów prawa podatkowego wyłącznie jednej metody[13].

W Polsce, przy określaniu dochodów z transakcji realizowanych przez podmioty powiązane dopuszcza się stosowanie następujących metod zysku transakcyjnego[14]:

  1. metodę podziału zysków, która polega na określeniu łącznej wartości zysków, jakie zostały osiągnięte przez powiązane podmioty w ramach danej transakcji (lub kilku transakcji) i podzieleniu tej wartości pomiędzy podmioty w takiej proporcji, w jakiej dokonałyby tego podmioty niezależne;
  2. metodę marży transakcyjnej netto, polegającej na przeanalizowaniu marży zysku netto, jaką uzyskała dana strona transakcji kontrolowanej i określeniu jej na poziomie marży, jaką uzyskuje ta strona w transakcjach z podmiotami niezależnymi lub jaką uzyskują podmioty niezależne w porównywalnych transakcjach.

Obie wskazane metody łączy więc to, że polegają na określeniu dochodów podmiotów powiązanych biorących udział w transakcji poprzez określenie zysku, jakiego mógłby oczekiwać podmiot niezależny uczestniczący w takiej transakcji[15]. Niemniej, spośród obu wskazanych powyżej metod, to metodzie zysku transakcyjnego przypisuje się znaczenie podstawowe i wiodące[16]. Z tego też względu, opisanie obu „nietradycyjnych” metod szacowania transferu należy rozpocząć od opisania pierwszej metody.

1.    Metoda podziału zysków

Metoda podziału zysków polega na określeniu łącznych zysków, jakie w związku z daną transakcją (transakcjami) osiągnęły podmioty powiązane, oraz podziału tych zysków między te podmioty w takiej proporcji, w jakiej dokonałyby tego podziału podmioty niezależne[17]. Istotą omawianej metody będzie rozdzielenie pomiędzy podmiotami takiego kawałka (porcji) zysku, jaki powinien uwzględniać ich udział w tworzeniu wartości przedmiotu świadczenia[18]. Powyższa metody zakłada więc istnienie pewnego modelowego, czy wzorcowego stopnia podziału zysku, jaki w ramach transakcji powinny uzyskać poszczególne podmioty na kolejnych szczeblach transakcji. Co jednak istotne – wzorzec ten nie jest określany za pomocą odniesienia się do jakiejkolwiek innej transakcji zawartej pomiędzy podmiotami powiązanymi. Do jej zastosowania nie jest potrzebny materiał źródłowy, który (jeżeli istnieje) służy bardziej za luźny punkt odniesienia, niż za sztywny wyznacznik proporcji podziału[19].
Zastosowanie metody podziału zysków będzie więc wymagała tylko obliczenia łącznego zysku, jakiego w ramach transakcji osiągnęły wszystkie podmioty w niej uczestniczące i dokonania subiektywnej oceny podziału tego zysku pomiędzy strony uczestniczące w transakcji. Metoda podziału zysków będzie jest jedyną spośród opisanych w przepisach metodą analizy cen transferowych, która uwzględnia łączny wynik osiągnięty przez strony, a zatem – podkreśla wpływ obydwu stron transakcji na jej rezultat[20]. Stosowanie metody podziału zysków w praktyce będzie polegało na zgromadzeniu odpowiednich danych dotyczących przeważnie wyłącznie stron samej transakcji, a następnie, w oparciu o zebrane dane, na określeniu wyniku finansowego transakcji kontrolowanej[21].

Proporcjonalnego podziału zysków, który stosowałyby niezależne podmioty uczestniczące w danej transakcji (transakcjach), dokonuje się za pomocą jednej z dwóch technik[22]:

1. analizy rezydualnej, w ramach której dokonuje się podziału sumy zysków uzyskanych w związku z daną transakcją (lub transakcjami) przez podmioty powiązane uczestniczące w tej transakcji (transakcjach) w dwóch etapach:

  • w pierwszym etapie każdemu uczestnikowi transakcji przypisuje się podstawowy zysk odpowiedni dla danego rodzaju transakcji, jaki osiągają podmioty niezależne, pełniąc rutynowe funkcje, angażując typowe aktywa oraz ponosząc standardowe ryzyko w tego rodzaju transakcjach;
  • w drugim etapie wszelkie pozostałe po podziale w pierwszym etapie zyski dzielone są pomiędzy podmioty powiązane uczestniczące w danej transakcji zgodnie z zasadami, jakie ustaliłyby podmioty niezależne uczestniczące w takiej transakcji; lub

2. analizy udziału, w ramach której dzieli się między podmiotami powiązanymi połączony zysk z transakcji, której przedmiotem są dobra wytworzone lub ulepszone przez te podmioty, w oparciu o względną wartość działań podjętych przez każdy z powiązanych podmiotów, uwzględniając czynniki wyszczególnione przy analizie funkcjonalnej (przebieg transakcji, funkcje, jakie wykonują dane podmioty w porównywanych transakcjach, angażowane aktywa, dobra materialne i niematerialne, kapitał ludzki oraz ponoszone ryzyka[23]).

Należy poprzeć pogląd, zgodnie z którym przy analizie rezydualnej, pomimo braku wyraźnego odwołania do wykładni funkcjonalnej, jak miało to miejsce w przypadku analizy udziału, szczególne miejsce (zwłaszcza w ramach pierwszego etapu stosowania metody analizy rezydualnej) zajmuje analiza funkcjonalna podmiotów uczestniczących w transakcji[24]. Trudno wyobrazić sobie dokonanie podziału podstawowego zysku, jakiego mógłby oczekiwać podmiot niezależny, bez wnikliwej oceny funkcji, ryzyk i angażowanych aktywów przez strony transakcji.

Ciekawy pogląd wysuwa w ramach opisu metody podziału zysków J. Wyciślok[25]. Jego zdaniem, prócz dwóch opisanych wyraźnie w Rozp. transferowym metod, możliwe jest zastosowanie jeszcze trzeciej metody podziału zysków, o uproszczonym charakterze. Przede wszystkim, zakłada ona, że inwestycja kapitałowa obu stron transakcji podlega podobnemu stopniowi ryzyka, przez co oba podmioty osiągnęłyby podobne stopy zwrotu, nawet działając na wolnym rynku.  Na tej podstawie, „właściwy” dochód podlegałby oszacowaniu poprzez proste uznanie, że każda ze stron transakcji uzyskuje taką samą stopę zwrotu z kapitału, jaki włożyła do transakcji. Koncepcja, choć niewątpliwie interesująca, niesie ze sobą ogromne ryzyko niedokładności i uproszczenia stosunków gospodarczych. Zwraca zresztą na to uwagę sam jej autor, nakazując przy jej stosowaniu należytą ostrożność. Przede wszystkim, rzadko kiedy w ramach transakcji ryzyko i zaangażowanie obu podmiotów będzie rozkładać się równomiernie. Z tego też względu, choć bez wątpienia ciekawa ze względów teoretycznych, wskazana „trzecia” metoda podziału zysków miałaby raczej znikomą skuteczność w praktyce.

Do głównych zalet omawianej metody należy jej elastyczność. Metoda ta może znaleźć zastosowanie nie tylko do oceny jednej transakcji, ale też kilku transakcji, czy nawet do dokonania analizy rynkowości wszystkich stosunków łączących podmioty powiązane. Niemniej, metoda podziału zysków znajduje najczęstsze zastosowanie w ramach skomplikowanych i przeplatających się ze sobą transakcji, co do których byłoby trudno ocenić i wyodrębnić pojedyncze usługi, czy dostawy[26]. Nietrudno też znaleźć odpowiedni materiały porównawczy w ramach stosowania omawianej metody – podział zysków powinien być bowiem ustalany w oparciu o funkcje przydzielony stronom transakcji, co umożliwia zastosowanie jako materiału porównawczego nawet transakcji zawartych w innych sektorach gospodarki i innych branżach[27]. Wśród zalet opisywanej metody, prócz jej elastyczności, wskazuje się jeszcze na jej kompleksowość. Przez zastosowanie metody podziału zysków, podmiot analizujący bada równocześnie wszystkie podmioty transakcji kontrolowanej[28].

Co do wad metody podziału zysków, w literaturze wskazuje się na pewną nieścisłość i niespójność związaną ze stosowaną metodą. Metoda zysku transakcyjnego jest bowiem ściśle powiązana z przypadkiem, w którym dana transakcja będzie rentowna, tzn. przyniesie w ujęciu globalnym zysk. Problem zaczyna się w momencie, w którym strony transakcji, zamiast podzielić się zyskiem, będą musiały dokonać rozdziału straty. Słusznie wskazuje się w tym miejscu na sprzeczność takiej sytuacji z uregulowaniem §15 ust. 2 Rozp. transferowego, które przecież zabrania zwiększania obciążeń podatkowych podatników w ramach stosowania metod zysku transakcyjnego[29]. Kolejnym zarzutem, jaki wytacza się przeciwko wskazanej metodzie, jest brak dookreślenia, za pomocą jakich mierników należy ustalać zysk w ramach wskazanej metody. W celu usunięcia tej swoistej luki, należy poprzeć stanowisko R. Sadowskiego, który wskazuje, że biorąc pod uwagę „zarówno umiejscowienie przepisów, jak i praktykę stosowania MPZ [Metody podziału zysków – przyp. B.K.], należy przyjąć, że w tym przypadku, podobnie jak w przypadku MMTN [Metody Marży Transakcyjnej Netto – przyp. B.K.], analizie podlega zysk netto[30]. Prócz opisanych już problemów związanych z zaaplikowaniem omawianej metody do oszacowania nierentownej transakcji, metodzie podziału zysków zarzuca się też nadmierną subiektywność subiektywność (która uwidacznia się zwłaszcza w ramach analizy udziału, w której ustawodawca wyraźnie odwołuje się do „względnej” wartości podjętych przez strony działań). Ta subiektywność jest bezsprzecznie konsekwencją faktu, że w ramach zastosowania metody podziału zysków nie jest konieczne odwoływanie się do żadnej transakcji porównywalnej[31].

Metoda podziału zysków, choć zarówno przez Wytyczne ws. cen transferowych, jak i przez polskie przepisy traktowana subsydiarnie i pomocniczo, może stanowić ważny element polityki cen transferowych podatników dokonujących transakcji z podmiotami powiązanymi. Zwłaszcza brak konieczności poszukiwania szczegółowego materiału porównawczego będzie dla podatników, niewyposażonych w tai zakres uprawnień przy zdobywaniu danych porównawczych, jak organy podatkowe, zbawienny. Stąd, pomimo wyraźnie zarysowanych wad wskazanej metody (zwłaszcza dużej subiektywności wskazanej metody), powinna ona, zdaniem Autora, znaleźć szerokie zastosowanie w określaniu cen transferowych przez podmioty powiązane, zwłaszcza, jeżeli przedmiot ich transakcji stanowią dobra o trudnej do ustalenia wartości godziwej, lub gdy stopień skomplikowania układów biznesowych uniemożliwia skuteczne zastosowanie którejkolwiek z metod tradycyjnych.

2.    Metoda marży transakcyjnej netto

Metoda marży transakcyjnej netto, polega na zbadaniu wysokości marży zysku netto, jaką uzyskuje podmiot powiązany w ramach transakcji z innym podmiotem powiązanym, i określeniu jej na poziomie marży, jaką uzyskuje ten sam podmiot w transakcjach z podmiotami niezależnymi, lub marży uzyskiwanej w porównywalnych transakcjach przez podmioty niezależne[32]. Marżę transakcyjną netto, oblicza się poprzez odliczenie od przychodu osiągniętego w wyniku transakcji kosztów poniesionych w celu osiągnięcia tego przychodu, w tym także kosztów ogólnych zarządu w proporcji, w jakiej pozostaje przychód uzyskany w związku z daną transakcją w ogólnej kwocie przychodów[33].

Na pierwszy rzut oka widać, że metoda marży transakcyjnej netto wykazuje więcej cech wspólnych z metodami ceny odsprzedaży i rozsądnej marży, niż z metodą podziału zysków[34]. Do istotnych różnic pomiędzy porównywanym transakcjami należy jednak zaliczyć uwzględnienie w kalkulacji również ogólnych kosztów zarządu oraz dowolność przy wyborze wskaźnika rentowności (nie musi to być narzut na kosztach)[35]. Konsekwencją wykazywania większego podobieństwa do metody ceny odsprzedaży i rozsądnej marży jest konieczność znalezienia odpowiedniego materiału porównawczego, inaczej niż ma to miejsce przy metodzie podziału zysków. Podobnie jak w przypadku wskazanych metod tradycyjnych, poszukiwany materiał porównawczy może mieć charakter zarówno wewnętrzny (wtedy porównywane będą marże netto, jakie ten sam podatnik uzyskuje w transakcjach z podmiotami niepowiązanymi) lub dane zewnętrzne (porównaniu podlegają wtedy marże netto narzucane przez podmioty niezależne.

Zastosowanie metody marży transakcyjnej netto nie wymaga co prawda zapewnienia idealnej porównywalności przedmiotu transakcji, ale zapewnienia ścisłej porównywalności w profilu funkcjonalnym stron kontrolowanej i porównywanej transakcji. Stosowanie metody marży transakcyjnej netto, w odróżnieniu od metody podziału zysków, wymaga więc nie tylko znalezienia transakcji porównywalnych, ale również dokonania odpowiednich korekt i rozważenia wspomnianych różnic o charakterze funkcjonalnym, jakie występują pomiędzy podmiotami stosującymi porównywalne marże[36].

Uwagę zwraca się szczególnie na wyeliminowanie różnic wypływających z konkurencji ze strony innych uczestników rynku i dóbr zamiennych, skuteczności i strategii zarządzania, pozycji rynkowej podmiotów uczestniczących w transakcji, różnic struktury kosztów i kosztu pozyskania kapitału oraz stopnia doświadczenia w sektorze prowadzonej działalności[37]. Czynników, które mogą wpływać na wysokość przyjętej marży jest wiele, stąd dokładne ustalenie rynkowego poziomu marży może być utrudnione. Stąd zaleca się przy stosowaniu opisywanej metody tzw. „reguł rzetelnego pomiaru”[38], określających sposób wyznaczania marży netto. Będą nimi:

  • dbałość o zakres pomiaru, poprzez zapewnienie transakcji porównywalnej, w której marża liczona była w oparciu o identyczną formułę;
  • ograniczenie pomiaru wyłącznie do marży transakcji porównywalnej, z pominięciem ogólnej rentowności badanych podmiotów;
  • zapewnienie wystarczająco długiego okresu pomiaru – przeciwnie niż miało to miejsce w przypadku metod transakcyjnych, w ramach metody marży transakcyjnej netto zapewnienie dłuższego okresu pomiaru pozwala wyeliminować z próbki badawczej wpływu wahań krótkookresowych;
  • przyjmowanie jednolitych zasad wyceny poszczególnych składników majątku i kosztów dla transakcji kontrolowanej i niekontrolowanej.

W przypadku metody marży transakcyjnej netto, inaczej niż w przypadku metod tradycyjnych, przyjmowany miernik rentowności nie jest z góry określony. Skoro badaniu podlega narzut zysku obniżony o wszystkie poniesione koszta, metoda ta może za przedmiot analizy wybrać różne czynniki. Stąd, słusznie wskazuje się w doktrynie, że, w czasie gdy stosowanie metod tradycyjnych opierało się tylko na trzech etapach, w przypadku metody marży transakcyjnej netto wyszczególnia się cztery etapy jej stosowania[39]:

  • wybrania odpowiedniego miernika (lub mierników) rentowności – np. oparcia analizy o rentowność sprzedaży, aktywów, wykazany zysk netto. Etap ten był pomijany przy stosowaniu metod tradycyjnych, gdzie mierniki rentowności dookreślone i nie podlegały zmianom;
  • znalezienie transakcji porównywalnej – podobnie jak ma to miejsce w toku stosowania metod tradycyjnych;
  • zestawienie obu transakcji i określenie rentowności w oparciu o wyniki przeprowadzonego porównania;
  • ustalenie ceny transferowej.

Praktyczne zastosowanie omawianej metody – choć ponownie, traktowanej przez przepisy podatkowe jako mającej jedynie pomocnicze znaczenie – jest ogromne. Dostępność danych porównawczych w postaci danych finansowych podmiotów znajdujących się w ogólnodostępnych sprawozdaniach finansowych sprawia, że często mówi się o tej metodzie jako o podstawowym narzędziu analizy i ustalania cen transferowych w procesach planowania, weryfikacji i obrony poziomu cen przyjętych przez podmioty powiązane we wzajemnych transakcjach[40]. Metoda marży transakcyjnej netto wymaga szczególnego uwidocznienia w odniesieniu do kształtowania polityki cen transferowych przez podatników. W przypadku sporu z organami podatkowymi dostępne powszechnie dane porównawcze mogą bowiem służyć jako skuteczne narzędzie obrony przyjętych przez podatnika rozwiązań[41].

Ogólnodostępność danych porównawczych nie jest zresztą jedyną zaletą opisywanej metody. Za wielki plus stosowania metody marży transakcyjnej netto należy uznać również większą porównywalność (elastyczność), niż ma to miejsce w poprzednich metodach, w szczególności w metodzie porównywalnej ceny niekontrolowanej. Różnice pomiędzy transakcjami mają bowiem mniejszy wpływ na marżę netto (a w zasadzie ‑ przyjęty miernik rentowności), niż na ceny, czy rentowność brutto[42].
Również i ta metoda nie jest jednak wolna od (licznych) wad. W literaturze wskazuje się na szereg problemów związanych z zastosowaniem metody marży transakcyjnej netto, w szczególności na podkreślany już szeroki katalog czynników wpływających na i determinujących wysokość marży netto, trudności z związane z nanoszeniem poprawek i jednostronne podejście do badanych transakcji, które w przypadku metod zysku transakcyjnego może prowadzić do nieusprawiedliwionych wahań i nieprawidłowości w szacowaniu transferu[43].

Pomimo zaznaczonych wad, zdaniem Autora metoda marży transakcyjnej netto powinna być powszechnie stosowania przez podatników w celu ustalania, czy zawierane przez nie transakcje i przyjęte ceny odpowiadają warunkom rynkowym. W szczególności większa dostępność materiału porównawczej i spory margines błędu pozwalają na podkreślenie jej znaczenia z punktu widzenia podatnika, który nie zawsze będzie dysponował dostępem do odpowiednio szczegółowego materiału źródłowego. Nie przekreśla tego spory wpływ rozmaitych czynników na poziom marży netto. na wyeliminowanie ich pozwolą odpowiednio dokładne korekty podjęty przez podmiot analizujący. Nakład sił i czasu nie będzie tu większy – przy użyciu pozostałych metod wydłużeniu ulegnie czas poszukiwania odpowiednich danych źródłowych. Stąd, w opinii autora zastosowanie metody marży transakcyjnej netto rzeczywiście może stanowić solidny argument w sporze z organami podatkowymi.

 

 

[1] W. Dmoch, Podatek dochodowy od osób prawnych. Komentarz do art. 11. 2013, Legalis.
[2] A. Obońska, A. Wacławczyk, A. Walter, Podatek dochodowy od osób prawnych. Komentarz do art. 11. 2013, Legalis.
[3] art. 11 ust. 3 updop.
[4] §15-18 Rozp. transferowego.
[5] §15 ust. 1 Rozp. transferowego
[6] por. L. Błystak, B. Dauter, B. Gruszczyński, B. Hnatiuk, H. Łysikowska, E. Madej, A. Mudrecki, M. Niezgórka-Medek, R. Pęk, K. Wujek, J. Zubrzycki, Podatek dochodowy od osób prawnych. Komentarz 2004. Wrocław 2004, s. 202.
[7] J. Wyciślok, Ceny transferowe w aspekcie Umowy Modelowej OECD, Wytycznych Ministra Finansów oraz not dotyczących cen transferowych opracowanych przez Sekretariat administracji podatkowych OECD według stanu na 1.7.1995 r. Warszawa 1997, s. 87.
[8] por. Wyrok WSA w Kielcach z dnia 25 czerwca 2009 r., sygn. I SA/Ke 195/09, LEX nr 511440; §15 ust. 1 Rozp. transferowego.
[9] P. Wiśniewski, W. Komer, Ceny transferowe. Analiza regulacji normatywnych, przykłady rozwiązań praktycznych. Warszawa 2012, s. 26; por. pkt 2.2-2.4 Wytycznych ws. cen trasferowych, wersja z 2010 r.
[10] A. Obońska, A. Wacławczyk, A. Walter, Podatek dochodowy od osób prawnych. Komentarz do art. 11. 2013, Legalis.
[11] P. Wiśniewski, W. Komer, Ceny transferowe. Analiza regulacji normatywnych, przykłady rozwiązań praktycznych. Warszawa 2012, s. 26; por. pkt 2.2-2.4 Wytycznych ws. cen trasferowych, wersja z 2010 r.
[12] M. Michalski, Z. Rosińska, Przy niedoskonałej porównywalności transakcji trzeba zastosować odpowiednie metody. „Dziennika Gazeta Prawna” 2009, nr 233.
[13] J. Wyciślok, Ceny Transferowe. Przedsiębiorstwa powiązane. Przerzucanie dochodów. Warszawa 2010, s.
155.
[14] W. Nykiel (red.), por. też A. Mariański (red.), Komentarz do ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych. Gdańsk 2012, s. 214.
[15] W. Nykiel (red.), por. też A. Mariański (red.), Komentarz do ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych. Gdańsk 2012, s. 214.
[16] W. Dmoch, Podatek dochodowy od osób prawnych. Komentarz do art. 11. 2013, Legalis.
[17] §17 ust. 1 Rozp. transferowego.
[18] J. Wyciślok, Ceny Transferowe. Przedsiębiorstwa powiązane. Przerzucanie dochodów. Warszawa 2010, s.
156.
[19] P. Kabalski, Rachunkowośc w zarządzaniu cenami transferowymi. Gdańsk 2001, s. 108.
[20] R. Sadowski, Kryteria porównywalności transakcji, a wybór metody analizy cen transferowych. „Monitor Podatkowy” 2010, nr 4.
[21] J. Wyciślok, Ceny transferowe w aspekcie Umowy Modelowej OECD, Wytycznych Ministra Finansów oraz not dotyczących cen transferowych opracowanych przez Sekretariat administracji podatkowych OECD według stanu na 1.7.1995 r. Warszawa 1997, s. 46.
[22] §17 ust. 2 Rozp. transferowego.
[23] §8 ust. 1 Rozp. transferowego.
[24] W. Nykiel (red.), por. też A. Mariański (red.), Komentarz do ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych. Gdańsk 2012, s. 215.
[25] por. J. Wyciślok, Ceny Transferowe. Przedsiębiorstwa powiązane. Przerzucanie dochodów. Warszawa 2010, s. 157-158; J. Wyciślok, Ceny transferowe w aspekcie Umowy Modelowej OECD, Wytycznych Ministra Finansów oraz not dotyczących cen transferowych opracowanych przez Sekretariat administracji podatkowych OECD według stanu na 1.7.1995 r. Warszawa 1997, s. 91.
[26] S. Michalak, M. Krzewski, C. Maliszewski, Transfer pricing. Przerzucanie dochoódów, metoydy kontroli, kosekwencje podatkowe. Warszawa 1997, s. 67.
[27] por. A. Sulik-Górecka, Wycena Transakcji pomiędzy podmiotami powiązanymi. Ceny transferowe. Katowice 2010, s. 28; Wytyczne ws. cen transferowych III-2‑III-8.
[28] P. Kabalski, Rachunkowośc w zarządzaniu cenami transferowymi. Gdańsk 2001, s. 108.
[29] A. Obońska, A. Wacławczyk, A. Walter, Podatek dochodowy od osób prawnych. Komentarz do art. 11. 2013, Legalis.
[30] R. Sadowski, Kryteria porównywalności transakcji, a wybór metody analizy cen transferowych. „Monitor Podatkowy” 2010, nr 4.
[31] P. Kabalski, Rachunkowośc w zarządzaniu cenami transferowymi. Gdańsk 2001, s. 108.
[32] §18 ust. 1 Rozp. transferowego.
[33] §18 ust. 2 Rozp. transferowego.
[34] A. Sulik-Górecka, Wycena Transakcji pomiędzy podmiotami powiązanymi. Ceny transferowe. Katowice 2010, s. 28; A. Obońska, A. Wacławczyk, A. Walter, Podatek dochodowy od osób prawnych. Komentarz do art. 11. 2013, Legalis.
[35] M. O’Shaughnessy, J. Banach, S. Lebda, A. Reszka, K. Szydłowska, P. Wiewiórka, Ceny transferowe.Warszawa 2003, s. 20.
[36] W. Nykiel (red.), por. też A. Mariański (red.), Komentarz do ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych. Gdańsk 2012, s. 215.
[37] §18 ust. 4 Rozp. transferowego.
[38] por. J. Wyciślok, Ceny Transferowe. Przedsiębiorstwa powiązane. Przerzucanie dochodów. Warszawa 2010, s. 162.
[39] P. Kabalski, Rachunkowośc w zarządzaniu cenami transferowymi. Gdańsk 2001, s. 110.
[40] A. Obońska, A. Wacławczyk, A. Walter, Podatek dochodowy od osób prawnych. Komentarz do art. 11. 2013, Legalis.
[41] R. Sadowski, J. Pietrasik, Wykorzystanie analizy porównawczej do obrony cen transferowych. „Monitor Podatkowy” 2004, Nr 8.
[42] A. Sulik-Górecka, Wycena Transakcji pomiędzy podmiotami powiązanymi. Ceny transferowe. Katowice 2010, s. 28.
[43] por. J. Wyciślok, Ceny transferowe w aspekcie Umowy Modelowej OECD, Wytycznych Ministra Finansów oraz not dotyczących cen transferowych opracowanych przez Sekretariat administracji podatkowych OECD według stanu na 1.7.1995 r. Warszawa 1997, s. 91; P. Kabalski, Rachunkowośc w zarządzaniu cenami transferowymi. Gdańsk 2001, s. 111.

Ofertę cen transferowych znajdziesz na stronie http://www.grupaleader.pl/ceny-transferowe
Tagi: ceny transferowe, metoda marży cen transakcyjnej netto, metoda podziału zysków, metody szacowania cen transferu, metody zysku transakcyjnego, szacowanie cen transferu

29 lipca 2015 : Bartosz Kubista

Zobacz więcej
Wróć do bloga
Copyright GLC

Strategia, realizacja, wsparcie Tomczak | Stanisławski